Powoli wodniackie porządki w Dzielnicy Wisła staja się nową świecką tradycją. Już drugi raz najdzielniejsi z Dzielnych Ludzi Dzielnicy Wisła, wypływają drewnianymi tradycyjnymi łodziami, żeby oczyszczać brzegi rzeki z tego co pozostawione, niezauważone lub przyniesione przez Wisłę z południowych nadwiślańskich zakątków. Niestraszna im jesienno-zimowa aura, bo potrzeba działania i wodniackie towarzystwo rozgrzewają od środka.
O akcji opowie Wam jej pomysłodawca - Piotr Sadurski - warszawski wodniak, archeolog, nurek i nagradzany na całym świecie fotograf.
🔹 Termin: 29 listopada
🔹 Miejsce: barka Marina Warszawa, bulwar Pattona
🔹 Godzina:
17.30 - wykład
19.00 - rejs statkiem Św. Elżbieta dla uczestników wykładu
Piotr, jako jeden z pierwszych wyławiał skarby z dna Wisły, a teraz bada co pozostawione przez ludzi niesione przez rzekę odpady mówią o nas i jaką opowieść o życiu na planecie Ziemia, kontynencie Europa, kraju Polska, mieście Warszawa można z nich wyczytać.
Filmy i zdjęcia z zeszłorocznej akcji uatrakcyjnią trochę naukowy, a trochę gawędziarski wykład Piotra.
Warto przyjść i zasłuchać się w opowieść człowieka, który swoje życie z Wisłą związał jeszcze w dzieciństwie. Zaczyna się ona tak:
"Pierwsze spojrzenie na rzekę to spacery po wyspach świederskich, wczesne lata 70te ; lato, szeroko rozlana rzeka i morze piaszczystych plaż. Woda jeszcze czysta. Pływanie, brodzenie i wspomnienie holowanych barek z węglem i dwóch wielkich drewnianych batów piaskarskich cumujących w nurcie u ujścia Świdra.
Drugie wspomnienie to przełom 70, 80 tych - obozy żeglarskie, remont łodzi, omeg i ramblerów i wiosenne wodowanie warszawskim YKP przy Wale Miedzeszyńskim. Przystań na Wiśle i rejs na holu, w dół rzeki do śluzy Żerań, do Jadwisina i dalej Narwią i Pisą na Mazury.
Trzecie spotkanie to lato 2006 i budowa tratwy. Trzech tatów i 7 dzieciaków. Beczki po oleju, trochę kantówki, trochę płyty osb, trzy dni pracy i wodowanie w porcie PTTK Wodnik. Rejs do Gdańska to 3 tygodnie, najlepsze wakacje ever. Oglądanie Wisły z pokładu tratwy, mielizny, przykosy, ławice piasku, wraki statków rdzewiejące na mieliznach i drewniane łodzie używane nadal do zbierania drewna, stawiania nocą siatek..
Rok 2011, pracuję w Newsweeku, reporterski rejs z Warszawy do Berlina: Wisłą do Bydgoszczy, później w lewo, przez Bredę, Noteć, Wartę, Odrę i dalej i przekonanie że jak się mieszka nad rzeką to łódka niezbędna (xd), spotkanie z Dominikiem Wichmanem i pierwsza pychówka i rejsy jesienne przez Zawady i Kiełpińskie.
2012 - dotacja m.st warszawa i razem z fundacją ProBono.pl odnajdujemy w niepamięci szkutnika Kazimierza Grudzińskiego z Murzynowa. Buduje dla nas półlejta, przepiękną łódkę wiślaną.
Potem działania z ProBono.pl. Warsztaty szkutnicze w Płocku, powstają następne łódki. Regaty, Rejsy. Fotografia. Parę lat fajnych działań.
W 2015 woda w Wiśle opada i odsłania wraki statków. Stypendium z m.st Warszawa i udaje się przeprowadzić badania archeologiczne. Najstarszy badany wrak leżący w nurcie rzeki w obrębie Warszawy ma ponad 20 m długości i datowany jest na 1540 rok.
Publikacje, konferencje. Po badaniach pozostaje bat Bocian - piękna łódź - idealna do rejsów w górę i w dół - do Kazimierza i Torunia. I jest czas na własną pracę szkutniczą. Na Saskiej Kępie buduję lejtaka. Łódka rybacka ze środkowej Wisły. W 2023 wiozę ją na Dunaj. Rejs z Ingolstadt do Budapesztu 800 km - wiosła i żagiel. Pozostało do końca jeszcze 1600 km. To długa rzeka : ) Lejtak wrócił na Wisłę..."
You may also like the following events from Dzielnica Wisła: